Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Polityczne przepychanki.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Polityczne przepychanki.. Pokaż wszystkie posty

piątek, 11 maja 2012

Kwadratowa piłka Tomaszewskiego....

Członek PRON popierający stan wojenny, zarejestrowany również jako TW Alex, no i oczywiście poseł Prawa i Sprawiedliwości, to by było chyba na tyle, jeżeli chodzi o krótki opis tego człowieka. Nie wiem tylko czy to powinno wystarczyć do wyjaśnienia jego zachowania? Może kiedyś był kimś, sportowcem i bramkarzem, o którym wiele mówiło się swego czasu, a ostatnio coraz mniej jakby jego gwiazda gasła zbyt szybko. To chyba to jest powodem publicznej kompromitacji, oraz zbyt wysoki poziom wody sodowej, która uderzyła mu do głowy. Tomaszewski zaczął zachowywać się jak najgorszego rodzaju kibic, a nie jak chluba naszego sportu. Ostatnio swoimi wypowiedziami zaprzepaścił wszystko, co do tej chwili dokonał, nikt mu oczywiście nie zabierze honorów względem jego dokonań. Jednak na pewno straci, jako autorytet, stanie się kolejną upadłą gwiazdą, która gaśnie równie szybko jak zabłysnęła.

Plując na nasze godło, na naszych piłkarzy, na reprezentantów stał się typowym przedstawicielem prawa i sprawiedliwości, już prędzej zachowywał się jak szaleniec teraz jednak przekroczył wszelkie granice i doskonale wkomponował się w retorykę wypowiedzi prezesa i jego członków. Ciśnie się powiedzenie, jaki prezes tacy posłowie prawych i sprawiedliwych.

Reakcje oburzenia wszystkich przeciwników tego typu języka są oczywiste, czy to jednak coś zmieni…..??

Prezes również oburzył się słuchając wypowiedzi Tomaszewskiego i postanowił przykładnie go ukarać, poprzez partyjną komisję etyki. Nie bądźmy śmieszni to nie jest karanie, to jest tylko upomnienie, wszyscy wiemy, że poseł Suski zachowa się adekwatnie do oczekiwań prezesa i zrobi, co mu każe wódz. Czyli mały klaps w postaci upomnienia powinno zamknąć sprawę i usta oponentom. PIS nie stać na kolejne wykluczenia z partii, tym bardziej kogoś z nazwiskiem, brakuje im tego typu ludzi. Trzeba też pamiętać, że mowa tu o Tomaszewskim, jego nie da się poskromić i zmusić do przeprosin, próba ustawienia go do pionu może się skończyć kolejną polityczną burdą, o ile Tomaszewski będzie obstawał przy swoim. Oczywiście ucierpi na tym tylko poseł Tomaszewski, nie pociągnie za sobą nikogo innego w tej walce będzie osamotniony gorzej z moralem w PIS. Coraz trudniej jest im zastąpić odchodzących znanymi twarzami, trafiają im się ostatnio same odpady, co widać po przykładzie sfrustrowanego pełnego nienawiści Tomaszewskiego.

Gdyby Kaczyński naprawdę chciał uspokoić sytuację i poskromić krnąbrnego niegrzecznego posła, powinien to zrobić zaraz po pierwszej wypowiedzi Tomaszewskiego, jednak czekanie z tym i liczenie, że wszystko jakoś to będzie, to typowe tchórzliwe zachowanie prezesa, który nie panuje nad swoimi posłami. W sumie, jeżeli nazywa się innych „kanaliami” to przecież można posłowi pozwolić na plucie na naszego orła. Kaczyński daje przecież przykład jak należy rozmawiać z przeciwnikiem.

Rozumiem, że wstyd Tomaszewskiego za to, kim był i jego chamstwo może być powodem do stawiania go przed komisją etyki, w końcu zasłużył sobie. Tylko, dlaczego nikt nie postawi prezesa przed tą samą komisję za „kanalię”????

sobota, 5 maja 2012

Niewinne kaczątko...... kryzys merytoryczny.....

Klikając na tą notkę trafiam na jakiś błąd, skasowałam wrzuciłam pod inną datą i tytułem.... nadal to samo więc zmieniam lekko treść.....może teraz notka wróci..... zmieniłam etykietę tytuł, dopisałam kilka słów, dorzuciłam kropki, zmieniłam kilka zdań i nadal to samo.......?????????

Niewiniątko, świętoszek, cnotka to takie indywiduum, które zawsze znajdzie jakieś „ale” i będzie twierdził to nie on, wrobili go, to nie jego ręka, zmusili go, wkręcili go, to był układ, spisek i jest ofiarą systemu...... Można jeszcze do powyższego opisu dodać jeszcze setki innych przykładów tego......co robi niewiniątko żeby tylko się wybielić w oczach innych...... To nie jest wcale sumienie..... to jest raczej wyrafinowana gra mydląca innym prawdziwy obraz chcąc za wszelką cenę wychodzić na człowieka czystego i nieskazitelnego....... Gdy zapada wyrok w sądzie i trzeba odpowiedzieć za swoje słowa oraz czyny,..... świętoszek przekonuje innych,..... że tak naprawdę jego „ale” w zupełności go usprawiedliwia i wyrok jest niesprawiedliwy.....

W ten oto sposób niewiniątko przekonuje innych, że sędziowie źle wykonują swoją pracę..... są niedouczeni i niekompetentni..... wobec czego nie nadają się do wykonywania czynności w wymiarze sprawiedliwości...... Nie ma ludzi nieomylnych i każdy popełnia w swoim życiu błędy..... jednak suma owych błędów przytrafiająca się Kaczyńskiemu nie może przecież wynikać z kumulacji w trakcie jego rozpraw.... właśnie tego typu sędziów......

Taki saper myli się tylko raz..... ale taki chirurg myli się ponoć tak rzadko..... że rocznie w naszym kraju dochodzi tylko od 100 do 200 wyroków w takich sprawach...... w rzeczywistości prawda jest o wiele przygnębiająca.... Komu można przypisać winę za taki stan rzeczy - sędziemu czy lekarzowi....???? Trudno powiedzieć.... gdyby zapytać prezesa pewnie odpowiedziałby.... że to wina sędziego.... gdyby Ziobry.... że to raczej błąd statystyczny i tak naprawdę lekarze mylą się o wiele częściej...... Gdyby zapytać Rydzyka opowiedziałby ten, który jest żydem...... Natomiast gdyby zapytać przeciętnego człowieka.... z całą pewnością odpowiedziałby.... że myli się człowiek i nie ma znaczenia jaki wykonuje zawód.... ta reguła jednak nie odnosi się do wyborcy prawych i sprawiedliwych..... nie przytoczą wypowiedzi przeciętnego człowieka..... ponieważ ona nie zgadza się z linią partii i muszą za wszelką cenę wybielić prezesa.......

Gdyby Kaczyński posiadał wehikuł czasu i cofnął się w czasie..... w celu naprawy swoich błędów.... czy tak naprawdę zadufany egocentryk próbowałby to naprawić i zmienić...???? Z całą pewnością nie.... człowiek ten ma zbyt wysokie mniemanie o swoich racjach i żaden wyrok..... czy też argument nie jest w stanie tego zmienić to..... że udało mu się dwa razy pójść na układ.... w sądzie tłumaczę raczej chociażby wyżej wymienionymi przykładami.... czego dał dowód w swojej książce i niezadowoleniu z systemu sądowniczego w naszym kraju.....

Każdy z nas jest zawsze z czegoś niezadowolony jednak nie posiada tak dużych możliwości do dokonania pewnych zmian zwłaszcza w sądownictwie...... Prezes jednak nie liczy się z opiniami innych przekonując siebie i swoich wyborców.... że system jest niedoskonały i tylko on jest w stanie to naprawić...... A może nie sądownictwo trzeba naprawić tylko prezesa i jego niewyparzony język.....

Przyglądając się wszystkim jego wyrokom można pokusić się o stwierdzenie.... że udawanie niewiniątka to jedyna dobra taktyka w celu osłonienia się przed ostrą krytyką..... Przecież nie będzie udawał wariata......

Jako polityk powinien zdać sobie sprawę, że w takich sytuacjach nie ma żadnych wyjaśnień..... nie tylko sędzia ocenia takiego delikwenta.... wyborcy również..... chociaż jak widać na przykładzie tego polityka... wyborcom nie przeszkadza ile prezes wydaje na prawników.....

piątek, 27 kwietnia 2012

O co walczy Macierewicz.....?

– Nie było w dziejach państwa polskiego takiego zaprzaństwa, fałszu, współdziałania przeciwko własnemu narodowi – zaatakował na wstępie Antoni Macierewicz ."

Macierewicz oburzony okładką Newsweeka, na której przedstawiono go, jako taliba…. Nie wiem dlaczego Antoni niszczyciel wywiadu wojskowego i twórca najgłupszej białej księgi denerwuje się na widok własnych owoców…… zapomniał o swoich słowach sprzed ponad roku...... no to mu przymnijmy i ustalmy, kto zaczął chamski język w temacie Smoleńska....od tamtej pory on i jemu podobni...... używają sobie, co żwawo na rządzie i wyborcach, którzy nie kupują bajek o zamachach, zdradach o porankach, kanaliach i wielu innych.....

Macierewicz pozywając Lisa powinien najpierw pomyśl o tym, że przecież sam podjął się walki….takim właśnie językiem..... wystarczy przyjrzeć się również okładkom "GP" przedstawiające Komorowskiego czy Tuska w obcych mundurach z podtekstami zdrady.... jakoś nikt się na to nie oburza i nie robi z tego wielkiej afery......

Środowiska prawicowe poczuły się urażone nazwanie człowieka, który w sposób paranoiczny, urągającemu ludzkiemu rozsądkowi.... próbuje udowodnić....że tylko ich racje mają podstawy do sodowego rozpatrzenia.....

Podoba mi się to, w jaki sposób Lis zdemaskował pisowską hipokryzję…..

Nie sądzę żeby PiS i Macierewicz wyciągnęli z tego wnioski, przecież im wszystko wolno a krytyka pisowca to przecież atak… Kali Macierewicz powinien najpierw uderzyć się w pierś i głośno powiedzieć przepraszam to moja wina…. Słyszę, że środowiska skupione wokół Macierewicza próbują zaatakować Lisa petycją z uwagą na zmianę języka…. znowu odezwał się Kali i próbuje odwrócić kota ogonem…. rozumiem jednym wolno wszystko…..a innym tylko tyle na ile pozwoli prawica….. zastanawiam się ciągle, dlaczego nikt nadal nie zareagował na ataku Kaczyńskiego „kanalie”……dlaczego nikt nie pozwał „GP” za satyryczne okładki….. widać nie ma potrzeby drażnić głupców udających patriotów…. Wystarczy, że Lis poradził sobie z nimi jak nikt inny…..

http://tomaszlis.natemat.pl/11847,kali-byc-patriota
http://www.rp.pl/artykul/596229.html

środa, 5 października 2011

Kacza debata....

W sumie nie oglądałam tego na żywo w trakcie emisji, tylko powtórki i urywki w necie….. potem dopiero zajrzałam na całość….. powodem mojego nagłego zainteresowania była żywa reakcje pisowców na forum i próba w każdym temacie wciśnięcia ponoć porażki Lisa….. przyznam się bez bicia nie oglądam go….. wolę puścić sobie w TV film lub włączyć muzykę…… poza tym jakoś nigdy nie mam czasu na obejrzenie programów publicystycznych….więc moja wina jest o wiele szersza, ponieważ nie oglądam niczego…. Za to, gdy tylko mam wolną chwilę siadam i coś czytam, prasa internet nie są uzależnione od godzin emisji i w każdej dowolnej chwili mogę usiąść i nadrobić braki…

Moje wnioski z oglądania programu Lisa są zupełnie inne od tych, którymi tak zachwalali piskaci…… Jarek był nieprzygotowany nie potrafił odpowiedzieć na żadne pytanie, prezes za to miał dużo frazesów wykutych na pamięć, którymi próbował przekrzyczeć swojego konkurenta w debacie…. O przepraszam Lis do niczego nie startuje…… więc to nie była żadna debata……. Ogólnie zachowywał się jakby prowadził debatę z politykiem, a nie "wywiad" z reportem prowadzącym program publicystyczny…… Kaczyński zachowuje się jakby teraz każdy człowiek był jego politycznym konkurentem…..dobra udowodnił, że posiada duże przygotowaniu w przypadku sprzedaży tanich frazesów..... 

W sumie Kaczyński zawsze na pytanie odpowiada sloganami….. jednak większość dziennikarzy po prostu daje sobie spokój widząc, że to bezcelowe.… Lis próbował dać Kaczyńskiemu szansę, żeby miał okazje tuż przed wyborami dać mu okazje do promowania partii….. nie tylko prezes nie dokonał promocji.... a co najdziwniejsze przedstawił PIS jako partię, która nie ma nic do zaoferowania poza sloganami i pustymi banałami…… teraz rozumiem dlaczego prawi i sprawiedliwi tak się cieszyli….. prezes udowadniając wyższość frazesów nad programem partyjnym przekonał swoich wyborców…. że dostaniecie figę z makiem, a nie tanią benzynę…. tani cukier czy wczasy w Egipcie….

sobota, 1 października 2011

Opozycja uprawia politykę zagraniczną......

Artykuł Jarosława Kaczyńskiego pt. "Sojusznicy i wartości" został skierowany do polityków i środowisk opiniotwórczych na świecie oraz do eurodeputowanych i ambasadorów akredytowanych w Polsce. W artykule, opublikowanym także na stronie internetowej PiS, Kaczyński ostrzega, że Rosja systematycznie odbudowuje swoją strefę wpływów, jednocześnie ocenia, że maleje zaangażowanie USA w Europie.

W artykule Jarosław Kaczyński podkreślił, że celem prezydenta Lecha Kaczyńskiego oraz jego rządu było budowanie sojuszu dużych i mniejszych państw Europy środkowo-wschodniej. Dodał, że Lech Kaczyński i rząd PiS, realizując interesy narodowe i regionalne, zderzali się z polityką zagraniczną Rosji. - Obecnie jesteśmy świadkami prób pomniejszania roli naszego regionu w Europie. Takie działania stanowią prezent dla tych państw, które nie uznają wartości demokratycznych i praw człowieka. Mogą wydawać się biznesowo atrakcyjnymi partnerami, ale nie przestrzegają wartości i standardów, które dominują w euroatlantyckiej przestrzeni politycznej - napisał Kaczyński.



Jeżeli szef największej partii opozycyjnej pisze do ambasadorów, do wszystkich eurodeputowanych i krytykuje w nim istotę polskiej polityki zagranicznej twierdząc nie informując ich o tym….. czyli za plecami demokratycznie wybranego rządu i uważa siebie za jedynego nosiciela wartości narodowych, to on po prostu delegitymizuje władze pochodzące z wyborów powszechnych i mający mandat konstytucyjny i wyborczy……

Ten pan kala własne gniazdo uprawiając własną zagraniczną politykę, próbując na oczach świata przekonać wszystkich, że tylko on jeden wie jak należy postępować z Rosją.... i tylko on jeden stoi na straży demokracji całej Europy, umniejszając w ten sposób rolę naszego rządu i prowadzonej przez niego polityki zagranicznej….. Kaczyński próbuje narzucić w ten sposób pozostałym własny punkt myślenia i proponuje jedyne słuszne działanie…….

Gdzieś w jego świadomości narodziła się dziwna myśl, że świat w wyniku tragedii Smoleńskiej potraktuje jego list pozytywnie...... nadal chce żerować na uczuciach, tym razem wciągając w to zachód...zachowuje się jakby wygrał wybory prezydenckie i ma prawo do prowadzenia polityki zagraniczne w imieniu całego narodu…… cały list jasno pokazuje, w jakiej desperacji jest Kaczyński próbując rozbić naszą wiarygodność na zachodzie… jednocześnie podburza kraje na Rosje jakby nie potrafiły same ocenić sytuacji i same podejmować decyzje….

sobota, 17 września 2011

Nelly kontratakuje.....

"Niespodziewany gość zakłócił happening PO w Mińsku Mazowieckim. Na spotkanie przyszła bowiem posłanka PiS Nelli Rokita. Nie obyło się bez incydentu – donosi internetowe wydanie "Tygodnika Siedleckiego".
Gdy na spotkaniu PO pojawiła się posłanka PiS dyrektor Muzeum Ziemi Mińskiej, Leszek Celej, podziękował jej za poparcie mińskich kandydatów PO do parlamentu.
Nelli Rokita chciała zabrać głos, organizatorzy nie chcieli jednak do tego dopuścić. Jak donosi "Tygodnik Siedlecki", posłanka PiS najpierw wyrwała mikrofon z rąk Leszka Celeja, a potem uderzyła nim dyrektora w twarz.
Więcej w najbliższym, środowym wydaniu "Tygodnika Siedleckiego"


Pokazała temperament.... kiedyś była świadkiem jak Niemcy bili jej męża.... cały kraj żartował sobie z tego wydarzenia a przecież to była poważna sprawa, ponieważ sama Nelly zrzekła się obywatelstwa Niemieckiego...... tym razem.... Nelly wzięła sprawę w swoje ręce i sama dokonała rękoczynów..... ciekawe co robiła gdy Niemcy bili jej męża..... wtedy jakoś nie chciała pokazać swoich pazurków i spokojnie przyglądała się jak wynoszą jej męża z samolotu.... prawdopodobnie sama by mu wlała.... dobra żartuje sobie.... :) 

Teraz przynajmniej wiadomo kto w rodzinie Rokitów nosi spodnie.... 

czwartek, 7 kwietnia 2011

Kaczyński nie dla władzy.....

Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla Newsweeka wypowiedział takie oto słowa "Wspólny rząd z SLD to byłby dowód na to, że władza jest dla nas celem samym w sobie".


Czyżby prezes bał się władzy…..??? ….. albo może marzy mu się samodzielna władza… z tym jestem w stanie się zgodzić…. nie poradził sobie próbując tworzyć koalicję z PO…. nie poradził sobie z SO i LPR…. tym bardziej nie poradzi sobie z SLD…….

Nie jest w stanie dostać władzy samodzielnie… nigdy nie znajdzie tylu wyborców , którzy sprawiają mu tą przyjemność i dadzą mu możliwość budowę IV RP….. jest skazany na margines polityczny spychany przez samego siebie….… to wszystko, dlatego, że jako polityk nie jest w stanie dojść do porozumienia z innymi liderami partii…. Kłótliwa i ksenofobiczna osobowość bierze górę u niego zawsze górę i zawsze ma jakieś…. ale… polityka budowana na wzajemnych animozjach doprowadziła do tego, że w latach 2005-2007… w krótkim czasie stracił zaufanie społeczeństwa….. człowiek, który nie posiada zdrowych relacji między ludzkich nie powinien zajmować się polityką i próbować uszczęśliwiać nas na siłę…….  niech się najpierw zajmie własnym podwórkiem……

Tak poza tym sądzę, że to jedno wielkie mydlenie oczu….. dobrze wie, że nie ma szans na władzę, dlatego próbuje przekazać swoją myśl, że niby mu na tym nie zależy….. nam też nie zależy na tym, żeby Kaczyński wrócił do władzy……, po co nam narodowa maruda i malkontent….. który znowu zacznie obrażać ludzi….. 

niedziela, 13 marca 2011

Jest łaska jest afera........

Coraz więcej mamy informacji o tzw. "aferze ułaskawieniowej". Najważniejsze nadal pozostaje pytanie co w tej sprawie wiedział prezydent Lech Kaczyński. Dziennikarz powołując się na rzecznika Prokuratury Generalnej poinformował niedawno, że 8 maja 2009 r. szef kancelarii prezydenta Piotr Kownacki zwracając się do prokuratora generalnego o wszczęcie postępowania ułaskawieniowego w trybie prezydenckim, miał jednocześnie "poprosić o niezasięganie opinii sądu". Wczoraj (7.03.2011) po południu informację tę zdementował rzecznik Prokuratury Generalnej - Mateusz Martyniuk.

Dzisiejszy "Dziennik Bałtycki" podaje informację rzecznika:

"Do podpisanego przez Piotra Kownackiego pisma przewodniego było dołączone postanowienie prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Wynikało z niego, że prezydent decyduje się na taki tryb postępowania ułaskawieniowego, w którym nie zasięga sie opinii sądu. To nie pan Kownacki zwracał się do prokuratury o taki tryb. To wynikało z postanowienia prezydenta"

Piotr Kownacki odmówił komentarza. Wcześniej informował, że nie pamięta sprawy ułaskawienia Adama S.
Ale do otoczenia Jarosława chyba coś powoli dociera. Rzecznik prasowy PiS Adam Hofman, tak próbuje tłumaczyć decyzję ułaskawieniową prezydenta:

"Gdy Lech Kaczyński podejmował decyzję o ułaskawieniu Adama S., ten przebywał już na wolności i działał charytatywnie, a wszelkie zobowiązania uprzednio spłacił."

To oświadczenie odbiega charakterem od dotychczasowych. Przedtem były to kategoryczne zaprzeczenia, słowa o pomówieniach i walce politycznej, teraz następuje próba tłumaczenia decyzji. I to próba nieudolna, wskazująca na chęć wyjścia obronną ręką ze "śmierdzącej" sprawy. Przyjrzyjmy sie temu tłumaczeniu

"przebywał już na wolności" - a kiedy Adam S. odsiadywał wyrok? Przecież wyrok był orzeczony w zawieszeniu."

"działał charytatywnie" - zatrudniał niepełnosprawnych. Ale przecież wyrok dostał za okradanie tych niepełnosprawne"

"wszelkie zobowiązania uprzednio spłacił" - bo tak nakazał mu sąd. Jedyną jego zasługą było to, że miał pieniądze na spłatę tych zobowiązań.

Czy w takim razie domniemanie, że taki tryb był potrzebny panu Dubienieckiemu, by zarejestrować spółkę z Adamem S. gdyż sąd rejestrowy wymaga dokumentu o niekaralności, nie ma wystarczająco mocnych cech prawdopodobieństwa?

Czy to domniemanie plus informacja rzecznika prokuratury o dołączonym postanowieniu prezydenta nie stwarza wystarczających podstaw, by wątpić w niewiedzę Lecha Kaczyńskiego.....????


sobota, 4 grudnia 2010

Projekt PO przepadł......

"Większość posłów zagłosowała przeciw ustawie o całkowitym zawieszeniu subwencji w finansowaniu partii politycznych w latach 2012-2013. W debacie dochodziło do gwałtownej wymiany zdań, Jarosław Kaczyński groził Donaldowi Tuskowi procesem.
PiS, SLD i PSL były całkowicie przeciwne ograniczeniu oraz zawieszaniu subwencji, tłumacząc to tym, że w innych europejskich krajach partie finansowane są z budżetu. Na argument o oszczędności odpowiadają, że trzeba ich po prostu poszukać gdzie indziej. " 


No jasne, że gdzie indziej w kieszeniach podatników...... dobro narodu liczą się dla tych partii, gdy przychodzą wybory i trzeba się wykazać przed wyborcami... gdy natomiast przychodzi do konkretnego działania okazuje się, że owszem rozdać ale nie ze swoich, oszczędzać jednak nie ze swoich, pomóc ale nie ze swoich..... tak to już jest w tych partiach, że na początku liczy się tylko ich interes, potem interes wyborczy, czyli rzucone ochłapy w trackie kampanii wyborczej..... a na koniec dopiero wyborca.....

Mam tylko nadzieje, że w trakcie kampanii wyborczej będą pamiętać o tym, żeby obiecać oszczędności i dokładnie powiedzieć gdzie mają sięgać.... nie chce potem czytać, że chcieliśmy ale coś nie wyszło i to nie z naszej winy..... jak ewidentnie widać najbardziej socjalne i prospołeczne partie maja problem ze znalezieniem pieniędzy..... 

Mam też nadzieje, że wyborcy poszczególnych partii nie będą narzekać na rozpasioną administrację PO  oraz koszty, przecież idąc za swoimi przedstawicielami mają to w nosie....



piątek, 1 października 2010

Pisowcy listy piszą......

Pani
Jolanta Szczypińska
Poseł na Sejm RP

"Ze wszystkich możliwych form komunikacji z Panią wybrałem tę najwłaściwszą w formie pisemnej albowiem wierzę, że będzie stanowić dla Pani pewnego rodzaju memento postępowania, zarówno w polityce lokalnej jak i Krajowej.

Zdecydowałem się napisać do Pani jak na razie list w formie nie upubliczniania go albowiem nie zamierzam kompromitować formacji, której Pani jest członkiem.

Powodem tego listu są różnego rodzaju informacje, które trafiają do mojej osoby za pośrednictwem działaczy PIS jak również ludzi z tą partią nie związanych. Informacje te dotyczą rzekomych wypowiedzi Pani osoby, które w moim odczuciu naruszają moje dobre imię a ponadto nie znajdują żadnego uzasadnienia w rzeczywistości.

W związku z tym proszę aby zaprzestała Pani tych wypowiedzi ponieważ wystawiają one Panią na ośmieszenie w swoim własnym środowisku.

Jako obserwator życia politycznego a ponadto osoba, której nie jest obojętny los tej partii ze względu na relacje rodzinne wzywam Panią do zaprzestania destrukcyjnych działań w zakresie tych wyborów samorządowych, jak również spekulacji dotyczących ewentualnej koalicji w sejmiku wojewódzkim.

Sprawuje Pani funkcję przewodniczącego okręgu od którego zależy los partii w terenie. Partia to nie tylko formacja centralna ale to przede wszystkim struktury lokalne. Pani swoim działaniem doprowadza do sytuacji, w której działacze są między sobą skłócani a na wszystkich zebraniach podpiera się Pani cyt." tak powiedział Prezes, zaraz do niego
zadzwonię".

Nie tak szanowna Pani Poseł ma wyglądać polityka. Aby stanowić o strategiach, móc wpływać na rzeczywistość i posiadać zdolność znalezienia wspólnego języka z różnymi środowiskami lokalnymi należy być bardziej otwartym.

Przykro mi to stwierdzić ale przeanalizowałem szereg Pani wypowiedzi z ostatniego okresu i w zasadzie odnoszę wrażenie, że to wykonywanie przez Panią mandatu Posła bardziej wynika ze współczucia pewnej osoby w stosunku do Pani aniżeli z przesłanek merytorycznych.

Jako sympatyk pewnych rozwiązań w zakresie ewentualnej przyszłej koalicji w sejmiku wojewódzkim stwierdzam, że pod Pani przewodnictwem w tym okręgu partia ta może jedynie się uwstecznić.

Chciałbym z całą stanowczością podkreślić, że nie ma Pani żadnego monopolu na zarządzanie tymi ludźmi albowiem nie posiada Pani w moim odczuciu stosownych przymiotów osobistych w tym zakresie.

Dla przykładu mogę tylko stwierdzić to, że przewodniczący struktur wojewódzkich nie widzą żadnej realnej szansy na współpracę z kimś takim jak Pani. W związku z tym czas chyba podjąć decyzję dobrą i właściwą dla dobra partii i podać się do dymisji.

Ponadto zależałoby mi na tym aby poseł, który reprezentuje po części mój okręg był w parlamencie osobą przygotowaną do dyskusji o problemach naszego samorządu. Polityka nie składa się tylko z tego, że "zna Pani Prezesa Jarosława Kaczyńskiego" i powołuje się na niego. Z tych Pani wypowiedzi można odnieść wrażenie, że na tym Pani buduje swój kapitał od dłuższego czasu, tworząc intrygi między działaczami w oparciu o to co powie Prezes jak Pani o tym mu powie.

Nie chcę jako wyborca aby reprezentował mnie w Sejmie ktoś kto nie rozumie podstawowych pojęć z zakresu gospodarki a jedynie potrafi mącić we własnej partii, którą doprowadza na skraj upadku.

Myślę, że samej Pani będzie ciężko wskazać osiągnięcia jako przewodniczącej w ostatnich latach poza jednym - że udało się Pani zostać przewodniczącą.

Konkludując proponuję powrócić do starych tradycji i włożyć różę w zęby i przespacerować się po Słupsku z jakimś księdzem dla podtrzymania dobrego humoru mieszkańców.Więcej"
http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/szczypinska-podaj-sie-do-dymisji-i-spaceruj-z-roza_154527.html

"- Odpisałam mu, że wykazał się brakiem kultury, a on w kolejnym liście zagroził mi, że zacznie publiczną debatę na mój temat - żali się Szczypińska i zapowiada: Pan Dubieniecki dał popis rzadkiego chamstwa. Jeżeli nie przeprosi, spotkamy się w sądzie."



Prezes będzie miał niezły zgryz, kogo poprzeć żeby nie wyjść na niewdzięcznika….. swoją prawą rękę czy też członka rodziny, nie zazdroszczę prezesowi….. publicznie prać takie brudy…… fujjjjjj…… 

sobota, 29 maja 2010

Afera gruntowa... fiasko Kamińskiego....

"Ta afera zakończyła rządową koalicję PiS. Wyrok uchylony
Sąd I instancji ma ponownie osądzić Piotra R. i Andrzeja K., oskarżonych o płatną protekcję w "aferze gruntowej". Sąd Okręgowy w Warszawie na wniosek Ryby uchylił wyroki skazujące obu podsądnych. Uzasadnienie wyroku utajniono."

Nie wiem komu mam podziękować za kilka lat pracy organów ściągania oraz wydanych pieniędzy.... przecież warto przypomnieć, że przez całą akcje zorganizowaną przez CBA i ich szefa Kamińskiego..... Lepper odszedł w niesławie... rozpadła się koalicja i rząd.... skutek tego to jeszcze prawdopodobne samobójstwo Leppera.... czy koszta były warte.... ????

Jeżeli weźmiemy pod uwagę fakt, że Kaczyńskiemu udało się upodlić Leppera pozbyć z sejmu to odpowiedź brzmi ... nie... takie rzeczy robi się w sposób demokratyczny nie łamiąc przy tym prawa i przepisów oraz bez wykorzystywania służb specjalnych....... jeżeli efektem tego jest śmierć Leppera to odpowiedź brzmi również...... nie..... 

W sumie nie napisałam, komu za to można podziękować..... jest kilka propozycji.. oczywiście Kamiński i jego akcja zwana inaczej "fiasko" (ciekawe czy jakaś jego akcja dobiegła końca i są z tego sukcesy) żeby nie było czepiania się.... to Kaczyński zatrudnił Kamińskiego, więc siłą rzeczą to jest również wina Kaczyńskiego....trzeba ponieś konsekwencje zatrudniania patałachów...... to Kaczyński stwierdził, że za każdym ministrem z SO szedł agent CBA..... co za tym idzie musiał zainicjować całą akcje i dobrze wiedział co się świeci..... trzeba też nadmienić Ziobrę... bez niego również niewiele wiedzielibyśmy o całej akcji..... ten ma na koncie same porażki, więc można śmiało dopisać tą do jego konta...... 

Teraz po latach gdy te wszystkie gierki i zabawy Kaczyńskiego, Ziobry i Kamińskiego przynoszą owoce, zaczynam się zastanawiać kto jeszcze uważa i twierdzi, że rząd prawych i sprawiedliwych był w stanie naprawić sytuacja w kraju i był to rząd fachowców…?????.... Łatwo jest wydawać wyroki w trakcie konferencji jednak w praktyce... byle prawnik wyciągnie takich ludzi z celi ponieważ dowody są marne, świadkowie nic nie mówią…. a sami agenci działali poza granicami prawa łamiąc czasami przepisy……

Tak to jest gdy zatrudnia się do poważnych prac partyjnych funkcjonariuszy... a nie zawodowców……