Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Smoleńsk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Smoleńsk. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 27 września 2012

Smoleńsk część 98765443322222221

Debata, na którą prezes zaprosił ekonomistów według mnie była wymianą opinii a nie żadną debatą, setki pomysłów uwag i tak wszystko zostaje po staremu.....

Jednak nie o tym chciałam pisać. Na koniec debety Prezes z ujmującym uśmiechem i z mina niewiniątka stwierdził, że czas zakończyć wojnę polską-polską i przejść do czynów. Liczyłam na to, że zaproponuje szybko kolejną debatę powie przepraszam i zacznie wreszcie rozmawiać kończąc swoje tradycyjne fochy. Nic mylnego. Prezes jak zwykle tylko tak sobie coś palnął pod nosem, chciał w ten sposób rozładować napiętą atmosferę ekonomicznej wpadki socjalistycznymi pomysłami, oraz zamaskować swoją kiepską wiedzą o ekonomii. Co innego miał zrobić, poprosić o wyliczenie ile zarabia prasa Rydzyka, Macierewicz, oraz niezależne pisowskie media na interesie smoleńskim, do tego nie trzeba profesora z ekonomii wystarczy kalkulator....

Minęło kilka dni i akurat sprawa z pomylonymi ciałami sprawiała, że prezes znowu wrócił do dawnego języka i znowu zaczął bajać tylko o smoleńsku. Można powiedzieć, że nie wyczerpał całkowicie magazynka i nadal ma amunicje tym razem nie są to tylko ślepaki, ludzki błąd sprawił, że ma używanie na Tusku i Kopacz nawet dostało się prezydentowi, wszyscy się skompromitowali i muszą odejść, bo przecież podmieniono dwa ciała, czy ludzki błąd można uznać za polityczną wpadkę, nie sądzę.....

W gruncie rzeczy w jednym przyznaje rację, ludzie mieli prawo wiedzieć gdzie, kto leży i mieli prawo dokładnie to zbadać. Nie rozumiem tylko, dlaczego muszę to ciągle oglądać w TV i czytać w prasie, dlaczego nie załatwią tego jak normalni ludzie tylko brylują w mediach i urządzają tradycyjne cmentarne szopki i co dziwne widzę tylko jedną zainteresowaną stronę, jak doszły mnie słuchy druga strona nie jest zainteresowana wywiadami, jakoś mnie nie dziwi w smoleńskim cyrku udział biorą tylko hieny z PiS, odpowiednio wytresowane przez prezesa. Czyli jednak można pewne sprawy załatwić po ludzku bez politycznej nagonki.

Nie rozumiem też, po co Macierewicz i Fotyga pchali się z całą masą cmentarnych hien na cmentarz w trakcie samej ekshumacji, co chcieli zobaczyć cud zmartwychwstania czy może jak Tusk i Kopacz podrzucają ciało do trumny. Idę o zakład, że tak naprawdę nie przejęli się tą zamianą i za plecami cieszą się z całej sytuacji, bo mają wreszcie pierwszy błąd oraz argument przeciwko Tuskowi.....

Dla przypominania to mecenas Rogalski domagał się 2 lata temu ekshumacji, żeby przebadać ciała z zawartości helu w organizmie lub ubraniu dokładnie już teraz nie pamiętam. To pisowcy domagali się ekshumacji szukając dziur w ciałach po zwidach słuchowych, jakie mieli po obejrzeniu filmu z katastrofy smoleńskiej, to Macierewicz domagał się ekshumacji szukając śladów bomby po wstrząsach, jakie ponoć ustalili jego słynni śledczy. Nie ma helu, nie ma kul, nie ma śladów bomby za to jest zamiana ciał, wielkie mi halo, zdarza się. Przed erą badań DNA takich rzeczy było tysiące, zwłaszcza w przypadku tego typu wypadków gdzie bez możliwości dokładniej identyfikacji zdarzały się wspólne groby lub przypadkowa zmiana ciał. Czy doszło do zamiany kartki na ciele czy podmiany trumien nie zmienia to faktu, że osób tych nie wskrzesimy i wykorzystując ich do polityki burzymy ich spokój, chyba nie warto dla chorych ambicji Kaczyńskiego......

Przypomina mi to gonitwę za króliczkiem, gonili, gonili, gonili i wreszcie złapali cherlaka. I co teraz z nim zrobią? Czekają nas jak widzę kolejne igrzyska smoleńskie i będą kolejne dawki ogłupiającej papki dla kibiców smoleńskich, wątpię jednak żeby PiS poszło po rozum do głowy i przejęli się tym sondażem.....

55% Polaków jest przeciw ekshumacjom pozostałych ofiar katastrofy smoleńskiej. 30% uważa, że wina z zamianą ciał leży po stronie rosyjskiej, a 21% - po polskiej.…

poniedziałek, 16 lipca 2012

Sznycel czy kotlecik......???

Może Migalski ma racje z dużą niechęcią muszę przyznać, że tym razem użądlił swoich dawnych kolegów mocniej niż ktokolwiek inny byłby w stanie. Zadając pytanie o 100 niedożywionych posłów PiS, których tuż po katastrofie Tu-154 zaprzątała tylko jedna myśl, gdzie tu zjeść sznycla lub kotleta. Ogólnie po czymś takim każdy normalny straciłby apetyt na wiele dni, no cóż widać posłowe PiS są odporni a ich żołądki są ze stali. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że oni sami po czasie strasznie poruszeni są nadal samą katastrofą i nie są w stanie przestać o niej mówić we wszystkich możliwych formach.

Zastanawia mnie też samo milczenie wszystkich działaczy PIS w tym temacie, powinni z oburzeniem zaprzeczyć i odgryźć się Migalskiemu, widać znowu kolejna prawda obroni się kolejną ciszą w szeregach prawych i sprawiedliwych, ale nie będę przynudzać o oczywistych faktach przypomnijmy za to pewne słowa Migalskiego.

„I myśl druga – że trzeba było śmierci Lecha Kaczyńskiego by wszyscy dostrzegli Go takim, jakim był naprawdę: ciepłym człowiekiem, trochę nieśmiałym, wspaniałym ojcem i mężem, oddanym Polce, odważnym wojownikiem całe życie walczącym o innych. Dopiero śmierć zdarła wszystkim bielmo z oczu i naród zobaczył Go w obrazie prawdziwym, a nie w karykaturze. I obyśmy zapamiętali Go właśnie takim, zasługuje na to, to mu się należy!”
http://migal.salon24.pl/169143,dwie-mysli-natretne

Jak się mają jego słowa napisane jeszcze gdy był w PiS dzień po katastrofie smoleńskiej gdzie jak widać pisząc o Lechu Kaczyńskim pisał w samych superlatywach wynosząc jego godność na piedestał. To jeszcze nic przytoczę jego kolejne słowa napisane osiem dni później.

„Ale wierzę, że może dojść do trwałej poprawy w stosunkach między Polakami. Że nie będzie już tej nienawiści, złości, agresji, które towarzyszyły nam do tej pory. Że nikt już nie będzie tak zaszczuwany, jak zaszczuwany był Lech Kaczyński, że nie pozwolimy na to, by polskie życie publiczne było domeną chamów i brutali. Każdemu z nas zdarzyło się powiedzieć o jedno słowo za dużo, użyć o jeden przymiotnik za wiele. Ale dzisiaj jest moment autorefleksji i głęboko wierzę, że polscy politycy wykorzystają go do sanacji języka walki politycznej i sanacji samej polityki.”

http://migal.salon24.pl/172468,o-pojednaniu-z-rosja-i-pojednaniu-pomiedzy-polakami

Przed oczami mam obślizgłego skompromitowanego polityka, który wdział skórę gada, z jednej strony świętszy od samego papieża specjalista w lizusostwie próbuje przypodobać się swojemu prezesowi, a gdy sprawy się komplikuje, jako pierwszy najmocniej wbija skutecznie nóż w plecy. Kaczyński otaczając się takimi ludźmi daje świadectwo samemu sobie, skoro nie potrafi dobrać odpowiednich kadr to jak chce zarządzać krajem, dał już przecież przykład swojej niekompetencji i nieudolności w trakcie sławnych rządów 2005-2007, ilu jeszcze takich Migalskich masz pan w swoich szeregach panie Kaczyński, pewnie setki, czy to koryto polityczne czy też bar pod Smoleńskiem zawsze znajdzie się takich na pęczki.

Tak przy okazji to całe cierpienie PiS po stracie wielkiego człowieka jakoś mi umyka, nie widzę go i nigdy nie dostrzegłam, teraz widać jak na dłoni, że ważniejsze dla nich jest własne sadło.


niedziela, 22 kwietnia 2012

Zabawka kaczorka......

Każda jedna wypowiedź Kaczyńskiego dodaje do polityki kolejną porcję dobrej rozrywki…..

Dwie bomby i zamach to teraz temat, z którym Kaczyński ostatnio nie rozstaje się ani na sekundę, gdziekolwiek teraz się pojawi wszędzie powtarza te same ograne teksty wyuczone na pamięć….w tym momencie nasuwa się pytanie, o jakiej inteligencji prezesa pisał Michał Kamiński….?? To przecież nie możliwe żeby pisał o tym samym człowieku…… Kaczyński zachowuje się teraz jak małe dziecko, które dostało nową zabawkę i chwali się nią na wszystkie możliwe strony….. taką właśnie zabawkę dostał od Macierewicza…. Prezes oczywiście liczy na to, że wszyscy będą podziwiać jego zabawkę i razem z nim będą się bawić…… to mylne przypuszczenie…. media już robią z tego niezły ubaw bawiąc się wypowiedziami Kaczyńskiego na wszystkie możliwe sposoby……

Ciekawi mnie jak z tego wybrnie pamiętam czas, kiedy bawił się zabawką o nazwie „IV RP” potem oczywiście twierdził, że nie o to chodziło i IV RP to tylko powiedzenie…

Teraz jego zabawka może przynieść wiele szkód, oczywiście nie mam na myśli naszego kraju czy sceny politycznej….musiałby dostać władzę, przecież to fizycznie nie możliwe..... wierzą w nasz naród i wiem, że mieszkają tu rozsądni ludzie, którzy nie dadzą się oszukać szaleństwu smoleńskiemu….. chyba wiem jak to będą tłumaczyć ludzie z grona Kaczyńskiego, którzy są w miarę jeszcze rozsądni i nie dali się wciągnąć w zagrywki tańca na grobach smoleńskich….. "prezes nie był sobą", "brał prochy", "trauma po stracie bliźniaka"……

W przypadku prezesa okres tej zabawy może się przedłużyć…. Przecież ewidentnie widać, że kompletnie się zatracił w mistyfikacji własnych urojeń…..czy wszyscy w tym pis wyłączyli już myślenie i nie widzą, że to zdąża donikąd?.....??.... posłowie pis tak mocno zapatrzył się w to co mówi prezes oraz Smoleńsk, że całkowicie zapomnieli po co w ogóle zostali wybrani do parlamentu….. odnoszę dziwne wrażenie, że nie istnieje już dla nich inny świat i gdyby doszli do władzy to ceny paliwa nadal by rosły…. zwłaszcza, że ich ostatnia propozycja rozbawiła chyba wszystkich…… ulga na paliwo w celu obniżenie wydatków na ten towar…. policzmy ulga miała wynosić 750 zł, tyle to ja wydaje miesięcznie… no, ale przecież prezes nie wie ile ludzie wydają na paliwo….. 750/12 miesięcy 62.5 zł czyli będę miała dodatkowe 10 litrów paliwa….. skarb państwa straci na tym miliardy z podatków, jednak posłanka Szydło twierdzi, że nie będzie to miało znaczenia dla gospodarki…. Genialna ekonomistka, gdzie takich uczą….????……… dodatkowo posłanka Szydło posuwa się do obietnicy zmniejszenia akcyzy na paliwo……

Dobra odbiegłam od tematu…. po prostu nikt nie zauważa, co się dzieje poza areną smoleńską i wszyscy jakby skupili się na tym jednym…… posłanka Szydło nagle po wypowiedzi z akcyzą znikła z prasy i przestała się udzielać, pewnie nie dostała od prezesa autoryzacji na tego typu pomysły i musiała wrócić do nauki liczenia….. to chyba ona powołała się ostatnio na artykuł GP w którym zaatakowała Rosję..... mam nadzieje na kolejne jej genialne pomysły z dziedziny ekonomi...... oraz na dalsze zabawę Kaczyńskiego tylko jednym tematem.....


piątek, 20 kwietnia 2012

Wojna Macierewicza w stanie nieważkości....

Macierewicz poległ..... no nie dosłownie chodzi mi raczej o jego chorą ideę....

Otóż w Newsweek pojawił się sondaż dotyczący wypowiedzi Macierewicza, w której sugeruje, że ktoś nam wypowiedział wojnę.... wynik sondażu nie powinien zaskoczyć ludzi rozsądnych.... jest przecież oczywiste, że nawet większość pisowców nie wierzy w żaden zamach i jest to tylko zabawa zespołu Macierewicza....

Czy uważasz, że Rosja wypowiedziała Polsce wojnę?

11% TAK .............................................................. 89% NIE

Coś mi się wydaje, że propaganda Macierewicza trafiła w próżnię i nikt nie kupuje jego bajek o bombach zamach i wojnie z Rosją.....

Zastanawiam się teraz jak teraz z tego będzie próbował wyjść.....jest kilka możliwości....... pierwsza możliwość - prawdopodobnie będzie nadal trzymał się swojej wersji.... i powtarzał w kółko robiąc z ludzi wariatów... przy okazji również z siebie...... druga możliwość - poczeka na powolne wyciszenie i odejdzie w cień.... do tego przyczyni się Jarosław Kaczyński widząc, że cała afera posunęła się za daleko i trzeba wyhamować ..... trzecia możliwość - stanie się outsiderem i będzie walczył o swoją godność i prawdę poza strukturami PIS, którzy już chyba ochłonęli po wygłupach Macierewicza i dobrze wiedzą, że robi wiele szkód..... ledwo przeminęły pierwsza echa jego wypowiedzi a już po raz kolejny podsyca atmosferę swoimi chorymi insynuacjami....

"Antoni Macierewicz (PiS ) zapewnił, że swoich słów o "wypowiedzeniu wojny" w związku z katastrofą smoleńską nie konsultował z nikim z władz partii. Polityk tłumaczył też, że polskie służby powinny działać jak w "stanie najwyższego zagrożenia wojną" i to był sens jego wypowiedzi. "


czwartek, 18 listopada 2010

Szerokiej drogi pa.......

Anna Fotyga oraz Antoni Macierewicz wybierają się za wielką wodę w celu przekonanie amerykański kongres do zajęcia się katastrofą smoleńską….. tak za plecami rządu…. oj nieładnie…..

Na tą chwilę wygląda na to, że nikt w ambasadzie w Waszyngtonie nikt nie wie o oficjalnej wizycie tej pary, administracja amerykańska też nie jest oficjalnie poinformowana o wizycie….wszystko zostało zorganizowane w wielkiej tajemnicy, jakby się bali, że ktoś ich będzie powstrzymywał....skoro jednak nikt nic nie wie, to chyba dojdzie do tego, że będą szukać pomocy na ślepo….

Jak już wiadomo w biurze republikańskiego kongresmena Petera T. Kinga, który zaangażował się podobno w pomysł międzynarodowego śledztwa w sprawie katastrofy pod Smoleńskiem, jego pracownicy twierdzą, że nie ma pewności, iż dojdzie do spotkania kongresmena z pisowską delegacją…..chyba będziemy mieć na koszt podatników bezsensowną podróż….

Jedynym spotkaniem, o którym wiadomo, że ma się na pewno odbyć w USA z udziałem Anny Fotygi i Antoniego Macierewicza, jest msza święta zorganizowana przez Polonię w jednym kościółków w stanie Maryland w środę, o godz. 19-tej. Sama wizyta pisowskich polityków jest owiana tajemnicą….. czyżby obawiali się, że ktoś będzie ich powstrzymywał i przeszkadzał w tej podróży…… należy mieć nadzieje, że nie zostaną zatrzymani za szwendanie się po ulicach i urzędach amerykańskich urzędów….. a same negocjacje w poszukiwaniu pomocy w wyjaśnianiu katastrofy nie obejmą tylko samej mszy…..


"We wtorek nie udało się PAP uzyskać potwierdzenia z biura kongresmana Kinga, czy do spotkania dojdzie. Jego rzecznik nie odpowiedział na kilkakrotnie ponawiane pytania na ten temat, pozostawione na jego automatycznej sekretarce. Zastrzegające sobie anonimowość źródło dyplomatyczne powiedziało PAP, że rezolucji kongresmana Kinga nie poparł dotychczas żaden członek Kongresu."


Mała ciekawostka...

Dlaczego pan Macierewicz i pani Fotyga pojechali do USA? Spotkali się tam z kongresmenem Daną Rohrabacherem, który obiecał pomóc w powołaniu międzynarodowej komisji śledczej. A kto finansował pierwszą kampanię wyborczą kongresmena Rohrabachera? Otóż tę kampanię finansował Oliver North, który, jak pamiętamy, był mózgiem afery Iran-Contras. Afera ta, przypominam, polegała na tym, że USA nielegalnie sprzedawały broń Iranowi, spodziewając się pomocy w uwolnieniu zakładników przetrzymywanych w Bejrucie przez Hezbollah i finansując z uzyskanych pieniędzy działalność prawicowych „contras” w Nikaragui.(...) To są fakty. Państwo Macierewicz i Fotyga spotykają się w Stanach z facetem blisko powiązanym z ludźmi którzy uknuli kilka rzeczywistych spisków prawicowych, którzy się nieraz już splamili krwią, i którzy są mocno powiązani z amerykańskim chrześcijańskim fundamentalizmem.



piątek, 12 listopada 2010

Pomnik dla ofiar katastrofy.....

Jarosław Kaczyński zignorował uroczystość odsłonięcia pomnika ofiar katastrofy smoleńskiej na Podwiązkach, zamiast udać się na uroczystość otwarcia jak zwykle każdego 10 każdego miesiąca udał się pod pałac prezydencki oddać hołd urzędującemu prezydentowi, złożył kwiaty pod czujnym okiem swoich wyborców, prędzej był na mszy….. podczas mszy kazanie wygłosił ks. Hlawa, który nawiązując do wyrzucenia Kluzik i Jakubiak ogłosił, że były one sterowane "przez diabelskie siły medialne"….. matko boska będą pewnie teraz wzywać egzorcystów i wypędzać siły medialne…… mam nadzieje, że to stwierdzenie rozbawiło prezesa oraz zainteresowanych w tak ponurym dniu...... 

W tym samym czasie odbywały się oficjalne uroczystości na Powązkach. Uroczystość rozpoczęła się o 8.41, czyli dokładnie w godzinie katastrofy. Na Powązki przybyli krewni ofiar tragedii, prezydent Bronisław Komorowski, premier Donald Tusk i członkowie rządu…. dla prezesa oczywiście ważniejszy jest pałac prezydencki i Jego niespełnione marzenie, aby w nim zamieszkać, niż jakieś tam uroczystości pomnikowe…..

Swoim zachowaniem dał przykład, że gardzi ofiarami katastrofy i kompletnie się dla niego nie liczą….za to liczy się dla niego pałac prezydencki, który uciekł mu sprzed nosa…… pewnie spodziewa się, że uda mu się prześliznąć niezauważenie i wkraść do pałacu, a kwiatki są tylko dla picu, żeby oszukać wyborców, bo przecież ciemny lud wszystko kupi….. i kupuje garściami sztuczne łzy Kaczyńskiego……

Panie Kaczyński w katastrofie smoleńskiej zginęło 96 osób a nie tylko dwie…… proszę o tym pamiętać, gdy Tusk czy Komorowski będą na otwarciu kolejnego pomnika czy tablicy…. Zachował się pan jak zwykle samolubnie i egoistycznie….. dlaczego nie szanuje pan pozostałych ofiar katastrofy tylko robi pan szopkę wokół swojego brata i bratowej….. kampania wyborcza już się skończyła, więc czas wrócić do normalności przestać uprawiać politykę na grobach……. 

czwartek, 23 września 2010

Odwrócić kota ogonem......

"Jarosław Kaczyński w radiowej "Trójce" powiedział, dlaczego Donald Tusk "ponosi moralną odpowiedzialność" za katastrofę smoleńską. - Tusk rozpoczął wojnę z prezydentem. Nie wymusił decyzji na ministrze obrony, by zakupić nowe samoloty "

Wykorzystywanie katastrofy smoleńskiej w celu krytykowania Tuska stało się polityczną normą…. Nie ma przecież bezpośredniej winy a mimo to zarzuca się mu prawie wszystko, od wysłania prezydenta, to przekazania mu samolotu aż do samego lądowania…. o samym naciśnięciu przycisku, po którym doszło do eksplozji już nie wspomnę…. Prawdopodobnie nie da się tego uniknąć i będziemy mieli okazje przy każdej okazji widzieć Kaczyńskiego, jako ofiarę smoleńską…….

Kaczyński pewnie tego nie pamięta jednak powinien, w końcu Szczygło to był jego minister i to on powstrzymał kupno nowych samolotów, do których doszło w trakcie jego rządów i w trakcie, gdy ministrem MON był Sikorski…. Szczygło tłumaczył to nieprawidłowościami, których nie potrafił jednak znaleźć… a samoloty przepadły…..

Ta prawda oczywiście według Jarosława nie przeszkadza mu w atakowaniu Tuska…. zapomniał też, że Lech Kaczyński do tej pory latał na uroczystości uczczenia pamięci pomordowanych w Katyniu tylko w latach wyborczych…… gdyby nie kampania wyborcza prawdopodobnie nie doszłoby do tego nieszczęsnego lotu…. jednak pozostawmy gdybanie….

Poganianie rządu w kwestii wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej to kolejny tani chwyt Kaczyńskiego….. rząd przecież nie będzie zajmował się wyjaśnianiem katastrofy nie ma do tego odpowiednich kwalifikacji… a wyjaśnienie katastrof tego typu nie trwa kilka dni to nie wypadek samochodu…… upolitycznianie śledztwa również nie wpłynie dobrze na całą sprawę, pozwólmy specjalistom zając się sprawą i uzbrójmy się w cierpliwość…. Chociaż to i tak nic nie da….. przecież wiadomo, o co w tym wszystkim chodzi….

Najzabawniejszy w tym wszystkim jest apel Kaczyńskiego…. czy jemu wydaje się, że z powodu jego traumy ktoś będzie ustępował ze stanowiska i rozpisze nowe wybory…. bo Jarosław Kaczyński tak sobie życzy….. zacytuje klasyka spieprzaj dziadu…..


środa, 26 maja 2010

Film ze strzałami, obalony mit.....

Władimir Iwanow - to on jako pierwszy nagrał film i umieścił go w internecie po katastrofie prezydenckiego Tu-154 w Smoleńsku. Autor nagrania, które obiegło cały świat, wyraża zdziwienie, w jaki sposób analizowano i manipulowano tym nagraniem - donosi "Fakt".

Mężczyzna w chwili katastrofy znajdował się około 60 metrów od miejsca, gdzie runął samolot. Był jedną z pierwszych osób, które przybyły na miejsce wypadku.

Nie czekając ani chwili, chwycił za telefon komórkowy i zaczął dokumentować zdarzenie na filmie. - Zdziwiło mnie, że w palącym się wraku, wśród porozrzucanych rzeczy, połamanych drzew nie widać żadnych ludzi - relacjonował Iwanow.

Na nagranym filmie słychać odgłosy przypominające wystrzał amunicji. Świadek katastrofy słyszał krzyczących milicjantów, którzy w pierwszych chwilach po tragedii próbowali zapanować nad sytuacją. - Nikt nie krzyczał po polsku - mówił Władimir. - Jestem zszokowany, jak to wszystko zostało zmanipulowane. Byłem tam i nie słyszałem niczego w rodzaju "nie zabijajcie nas" - wyjaśnia Iwanow, wyrażając nadzieję, że prawie dwa miesiące po tragedii jego wyznanie rozwieje wszelkie plotki i teorie o charakterze spiskowym dotyczących dramatycznych wydarzeń 10 kwietnia 


Jak widać kamerzysta żyje, więc kłamstwa o śmierci tego człowieka można schować między bajki.... czasami zastanawiam się czy te wszystkie spiskowe bzdury są naprawdę taką pożywką dla wierzących w teorie spiskowe..... czy to tylko jakaś chora zabawa w celu dezinformacji i wykorzystaniu sytuacji do zabawy..... w obu przypadkach ludzie posuwają się zbyt daleko i robią już z katastrofy Tutki interes....coś takiego miało miejsce w USA po ataku na WTC, wszelkiej maści fantaści dorabiali sobie na blogach, publikacjach i prasowych dezinformacjach.... u nas powoli zachodnie standardy stają się bronią napędową wyborców PIS......

http://wiadomosci.onet.pl/raporty/rok-2010-katastrofa-smolenska/swiadek-katastrofy-tu-154-nie-slyszalem-slow-nie-z,1,3552799,wiadomosc.html